
Piąty sezon Kresowe Trail zaczynamy tam, gdzie stolica regionu styka się z lasem.
Nie w centrum miasta.
Tylko na Pietraszach — miejscu, gdzie nie ma asfaltu.
Rozdział I — Białystok
Będzie cicho. Blisko.
Ścieżki poprowadzą raz w górę, raz w dół.
Czasem zaskoczą zakrętem, czasem strumieniem, który — jeśli historia lubi się powtarzać — znów trzeba będzie po prostu przebiec. Bez filozofii.
Na Pietraszach da się zrobić trasę urozmaiconą i wymagającą.
Będą podbiegi, techniczne odcinki, fragmenty, które pamiętają poprzednie sezony — i nowe kawałki, które dopiero do nich dołączą.
Bo po co byłby nowy sezon, gdyby było dokładnie tak samo.
Start i meta zlokalizowane będą na Górce na Pietraszach.
To dobre miejsce na początek sezonu.
Bo od razu wiadomo, że nie będzie lekko — ale będzie sensownie.
A jeśli przyjedziesz wcześniej — dobrze robisz.
Białystok potrafi zaskoczyć tych, którzy dadzą mu chwilę: kuchnią, zielenią, historią i miejscami, które nie pchają się na pierwszy plan. I bardzo dobrze.
Po biegach Kresowe Trail dzień się nie kończy.
W tym samym miejscu rusza rowerowa jazda indywidualna na czas w ramach cyklu Maratony Kresowe MTB.
Kresowe Trail 2026. Jedenaście miejsc, z lasu do lasu — sezon, który biegnie się od pierwszego startu do ostatniego uśmiechu na mecie.
Jak zawsze dwa dystanse. Szybki Szpurt i Wertep z nutą ultra.
